Artykuły marketingowe promujące strony WWW

Ręcznie robiona biżuteria autorska

wrzesień 11th, 2009 by javiahr

Nie miewam ostatnio dobrych pomysłów na jakiekolwiek kolczyki. Nic ciekawgo nie przychodzi mi to głowy. Najgorsze w ręcznym robieniu biżuterii jest to, że ja wolę inne kolczyki, niż moi klienci, np. preferuję robić długie kolczyki, a krótkie uważam za dość nudne. Natomiast wielu kupujących woli kolczyki krótkie i prawie niewidoczne. Nie wiem po co w takim razie w ogóle noszą biżuterię! Mam wrażenie, że już wszystkie idee zostały przeze mnie wykorzystane, a nie chcę kraść cudzych pomysłów tworzenia autorskiej biżuterii, bo to głupie. I jeszcze nie lubię, jak ktoś chce, żeby mu kolczyki skrócić lub wydłużyć o 5 mm. Trzeba mieć tupet! Ostatnio miałam mnóstwo pomysłów, ale wszystkie umarły śmiercią naturalną. Był pomysł,  żeby robić kolczyki z owoców. Okazało się jednak, że żeby taką biżuterię utrzymać w stanie używalności, należy kupić bardzo drogi lakier lub emalię. Kiedy indziej zainteresowało mnie robienie kolczyków z modeliny. Jednak i ten pomysł nie wypalił, bo nie dość, że ulepione przeze mnie misie, które miały stać się biżuterią, wyszły szpetnie, to jeszcze zapomniałam zrobić w nich dziurki na igły i w sumie były do wyrzucenia. A kolejnych już mi się nie chciało gotować. Zresztą i tak mam już w asortymencie kolczyki i wisiorki z tworzywa lampwork, są to np. pieski i kotki, i w sumie sprzedałam tylko dwie czy trzy pary. Chciałam też robić kolczyki z cukierków. Wypróbowałam to na sobie, jednak krówki na biglach okazały się chybionym pomysłem przy temperaturze 30 stopni panującej na dworze, jako że po pięciu minutach pobytu na słońcu moja biała bluzka była już upaprana mazią skapującą z kolczyków. Mogłabym też robić kolczyki ze złapanych motyli albo innych robaków, specjalnie dla ludzi lubiących biżuterię a’la emo, ale do tego również potrzeba by była ta droga emalia. Słabo schodzi taka niezwykła ręcznie robiona biżuteria, bo jest idealna dla dzieci, a rodzice ostatnio jakoś nie chcą nic kupować swoim pociechom.  Swoją drogą, ciekawe, czy takie kolczyki by się dało sprzedać dorosłym. Tak więc, chciałam nasycić  trochę umysł, z którego pomysły dotyczące biżuterii uszły jak powietrze. Postanowiłam wyjść na dwór i iść na spacer i patrząc na motyle, chmury, trawę i drzewa, myśleć o nowych kolczykach, które chciałabym zrobić. I tak też zrobiłam, wyszłam, ciągle myśląc o biżuterii, a tu nagle poczułam na uchu, że ptak nakupkał prosto na mnie! Wściekłam się i rzuciłam w niego wszystkim, co miałam pod ręką. Wreszcie udało mi się trafić i ptak runął na ziemię. Podeszłam i zobaczyłam, że miał piękne pióra, więc mu je wyskubałam i już w domu zrobiłam z nich dziesięć par wspaniałych kolczyków. Opowiastka ta ilustruje, że czasem warto długo czekać, aż jakiś pomysł sam do nas przyjdzie.

Posted in Biznes, Ekonomia

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.