Jedziemy na spływy tratwami w przyszłym tygodniu ! :)
Jak dla mnie samo słowo “tratwy” już jest super, a co dopiero świadomość, że będziemy nimi dryfować przez cały wolny czas
Spływy tratwami to nasza namiętność, której tylko sporadycznie mamy okazję się poddawać, bo wszystko przecież zależy od oszczędności i słonecznej pogody. A przecież jedne jak i drugie nie zawsze są osiągalne.
Udajemy się na początek w Bieszczady, bo tam takie formy rozrywki są najtańsze, a potem pewnie bezpośrednio w Tatry. Jest to nasza stała i niezmienna trasa, więc nie prognozuje niespodzianek w tym temacie, ale..hmmm.. może mój mąż mnie czymś zaskoczy ![]()
To,co spędza mi sen z powiek, to moja zwichnięta dłoń. Na pewno będzie przeszkadzała, nawet pomimo stabilnego usztywnienia (a może też przez nie). Poza tym wszystko jest już zaplanowane - miejsca przystanków, to, co wieziemy ze sobą na wałówkę a nawet to, jakie miejscowości będziemy zwiedzać, bo nadal są takie, których jeszcze nie zdążyliśmy zobaczyć ![]()
Dla uściślenia - spływ to jedna wielka majówka. Gdzieś tam spotykamy inne osoby na tratwach, spijamy je ze sobą i poznajemy się radośnie aż do planowanego miejsca odpoczynku. Jest muzyka, słabe piwko, woda, ryby - coś wspaniałego
Posted in Różne